czwartek, 23 maja 2013

25. It's hard to say Goodbye..

- To co robimy? – Zapytałam podnosząc się na łokciach.
- Hm… Nie wiem, a co chcesz robić? Bo nie mam żadnego sensownego pomysłu – odpowiedział zamyślony, słodko przy tym wyglądając.
- Może posiedzimy z chłopakami i pooglądamy filmy? Tak czy tak, to moi przyjaciele i za nimi tez będę tęsknić, więc wiesz. Chyba, że nie chcesz.
- Nie no, spoko. To jak? Do kogo idziemy?
- Harry czy Niall?
- Jestem głodny.
- Czyli kierunek Niall! – zaczęłam się śmiać.
Oboje powoli wstaliśmy i udaliśmy się do wyjścia z mojego pokoju. Powolnym krokiem poszliśmy do pokoju Irlandczyka. Zapukaliśmy, a już po chwili w drzwiach pojawił się Niall z mokrymi włosami, w dresach oraz bez koszulki i z ręcznikiem na szyi.
- Cześć! – uśmiechnęłam się.
- Hej, hej! Właśnie brałem prysznic.
- To wszystko wyjaśnia – powiedział Zayn.
- No, bo Harry’m nie jestem, żeby nago dla przyjemności chodzić – zaśmiał się; zawtórowaliśmy mu.
- Wejdźcie – uśmiechnął się Horan.
Powoli weszliśmy do pokoju, idąc za Blondynem, wcześniej zamykając drzwi. Doszliśmy do jego sypialni? Chyba tak, bo stało tam łóżko i telewizor.
- Rozgośćcie się, a ja skoczę do łazienki – powiedział i poszedł powoli do łazienki; było słychać dźwięk suszarki.
Ja i Zayn siedzieliśmy wygodnie na łóżku i się łaskotaliśmy. Malik tak się śmiał, że aż na podłodze wylądował.
- Hahahahahaha! Jakie biedactwo! – Śmiałam się.
- Bardzo śmieszne – odparł sarkastycznie – aż za śmieszne.
Nie mogłam nic powiedzieć, bo śmiałam się jak głupia. Zayn powoli podnosił się z podłogi. Stanął przede mną z groźną miną, ale nic sobie z tego nie robiłam. Nachylił się nade mną, podnosząc do pozycji stojącej.
- I co teraz? – zapytał.
- Ym… Nic? Dasz mi spokój?
- O nie, nie, nie…
Chwycił mnie w pasie jedną ręką, a druga moje nogi i uniósł mnie do góry, odruchowo złapałam się jego szyi, bo bałam się, że upadnę.
- To co mi zrobisz? – zapytałam przerażona.
- Hm… Żądam przeprosin!
- Zaynusiu kochany! Bardzo, ale to bardzo Cię przepraszam. Starczy?
- Ależ oryginalne – westchnął.
- No dobra…
Moja twarz zbliżyła się do jego, patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Chłopak pocałował mnie w nos, na co się zaśmiałam. W odpowiedzi delikatnie musnęłam jego usta swoimi, tak jakby za chwilę miał by się rozpaść, ale oczywiście nic takiego nie miało miejsca. Zayn delikatnie położył mnie na łóżku, nie przerywając pocałunku. Nagle usłyszeliśmy chrząknięcie. Niall.
- Nie żeby coś, ale wolę, żebyście nie uprawiali seksu w moim pokoju i na łóżku, w którym śpię, dobrze? – zauważyliśmy Niall’a w zielonej koszulce „BITCH PLEASE! I’M IRISH!”, co wywołało śmiech z mojej strony.
- Nawet nie mieliśmy takiego zamiaru – powiedział Zayn.
- Właśnie. Irishu… I ten tego… Zacna koszulka – dodałam, wskazując na jego T-shirt.
- Ach… Dziękuję! – udał, że zarzuca włosy do tyłu.
Zaśmialiśmy się we trójkę, z kochanego Irlandczyka. Później siedzieliśmy już całą szóstką, bo szukali nas i przyszli do Niall’a. Rozłożyliśmy się na kanapie, ale później graliśmy w butelkę i Monopoly, więc siedzieliśmy na dywanie. Znowu dowiedziałam się wielu rzeczy o chłopakach, których nie dowiesz się z Internetu lub z wywiadów. Oni też wymusili ze mnie kilka wiadomości. Na przykład, że czasami zdarzy mi się zapalić papierosa, ale tylko wtedy, gdy się denerwuje lub, że pierwszy raz całowałam się w wieku 12 lat, podczas szkolnej dyskoteki. Dzięki takiej grze jak butelka można zobaczyć jak Larry prawie się całuje, co wywołało u mnie ogromny napad śmiechu.
Podczas gry w Monopoly Niall z Liam’em przegrywali, chociaż tak bardzo się starali. Nie wiem, dlaczego, ale graliśmy na grupy. Czas tak szybko leciał, że nawet nie spostrzegłam, a już było po 10. Trochę chciało nam się spać, więc każdy poszedł do swojego pokoju. Zayn poszedł razem ze mną, bo nie chciał się rozstawać, chociaż na chwilę. Jakie to słodkie. Nie spotkałam jeszcze takiego chłopaka, który by tak dbał o swoją druga połówkę. Wiele razy już to mówiłam, ale to jest ideał, serio.
Potrafi pokazać, że nie jest tą gwiazdą, za którą wszyscy go mają, tylko jest zwykłym chłopakiem, który po prostu odniósł sukces w życiu. Chce żyć jak normalny nastolatek i mieć życie osobiste, proste? Mi się wydaje, że tak, ale on ma inne zdanie na ten temat. Twierdzi, że nie, bo ciągle napotyka się na jakichś papparazzi i w ogóle. To dość denerwujące, ale taka cena bycia sławną osobą na cały świat, niestety. Parę razy mówił, że chętnie chciałby wyjść na ulice w zwykłym ubraniu, nieułożonych włosach i żeby nie był rozpoznawany przez fanów. Współczuję tym wszystkim gwiazdom, że mają tak mało prywatności, ale z drugiej strony wiesz, że kogoś interesuje, co robisz, z kim się spotykasz i gdzie aktualnie jesteś.
Koniec tych rozmyślań na temat sławy Zayn’a i reszty tej bandy. Mnie to nie interesuje. Po prostu jestem z chłopakiem, którego kocham, a to, że jest sławny nie ma nic do tego. Kocham go za to, jaki jest, a nie, kim jest!
- Wiesz, że kocham jak się nad czymś zastanawiasz? – zapytał.
- Od teraz już wiem – dotknęłam palcem wskazującym jego nosa.
Zamruczał siadając na łóżko.
- No chodź tu do mnie! – powiedział wystawiając ręce w moim kierunku z zamiarem objęcia mnie.
- No już, już… - Powiedziałam powoli siadając na jego kolanach.
Malik objął mnie w pasie, a ja ułożyłam głowę w zgłębieniu pomiędzy jego szyją a ramieniem. Złożyłam delikatny pocałunek na jego szyi, na co znowu zamruczał. Zaśmiałam się.
- Co ty kot?
- No a nie?
- Oj Zayn, Zayn… Kocham Cię.
- A ja Ciebie – objął mnie mocniej.
Siedzieliśmy tak przez dłuższą chwilę, w ciszy, ale to była przyjemna cisza. Postanowiłam pójść do łazienki i się wykąpać. Zajęło mi to około 25 minut. Szybko wróciłam do Zayn’a, oglądającego telewizję. Przysiadłam się do niego, mocno się wtulając. Malik przytulił mnie jeszcze bardziej i pocałował w głowę.
- Co robimy? – zapytał.
- Oglądamy jakiś film?
- Ale jaki?
- Obojętnie. Ty wybierz.
Kiwnął głową na tak i podszedł do DVD. Włączył jakąś komedię romantyczną, która w ogóle nas nie interesowała. Byliśmy zbyt zajęci sobą. Rozmowy nie miały końca, ale zaczęliśmy coraz częściej ziewać i zasnęliśmy w swoich ramionach.
*
Samolot miałam mieć o 1. Obudziłam się koło 9, a Malik nadal spał. Wyglądał tak uroczo. Niesforna grzywka opadała na jego czoło. Nie mogłam się powstrzymać i wypowiedziałam na głos „Aww!”. Lekko się poruszył, ale nie otworzył oczu, więc go nie obudziłam. Nie dziwne, że jeszcze spał, bo było przed 9.
Powoli wydostałam się z jego objęć i wstałam. Po cichu podeszłam wybrać ciuchy. Z zestawem, który składał się z czerwonego sweterka, czarnychspodni, czerwonych vansów, dodatków oraz czarnej torebki z Adidasa. Odbyłam poranną toaletę, ubrałam się oraz pomalowałam. Do sypialni powróciłam po około 15 minutach. Zayn dalej spał. Położyłam się obok niego i ułożyłam głowę na jego torsie. Leżałam tak może ze 20 minut, a Malik powoli zaczął się budzić. Spojrzałam na niego i promiennie się uśmiechnęłam, chłopak powoli się obudził i odwzajemnił uśmiech, delikatnie pochylając się nade mną. Podniosłam głowę i nasze usta się spotkały. Był to delikatny pocałunek.
- Cześć skarbie – powiedziałam, gdy skończyliśmy pocałunek.
- A hej, hej, babe – uścisnął mnie mocno.
- Zayn, miażdżysz mi żebra!
Chłopak znowu mnie pocałował. Wpiłam się w jogo usta z wielkim zapałem i zachłannością. Gdy już zaczęliśmy tracić powietrze, oderwaliśmy się od siebie. Na naszych twarzach zagościły miłe uśmiechy. Wtuliłam się w niego, aby po chwili wstać i rozpocząć pakowanie. Chłopak popatrzył na mnie i się zaśmiał. Zaczęłam pakować swoje ubrania do walizek. Nienawidzę tego! Biegałam po całym pokoju w celu znalezienia wszystkich moich rzeczy.
Pakując ostanie kosmetyki poczułam ręce Zayn’a na moich biodrach. Uśmiechnęłam się na samą myśl o jego bliskości. Mocno objął mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Poczułam zapach jego perfum. Zayn zaczął delikatnie całować moją szyję, odsłaniając ją z długich, ciemnych włosów. Delikatne pocałunki szły coraz dalej, dając mi przy tym coraz więcej przyjemności. Zamuczałam jak kot, a Zayn zaczął się śmiać.
- Serio?
- No co? Sam tak mruczysz.
- Bo to słodkie.
Odwróciłam się do niego przodem i spojrzałam w te brązowe tęczówki. Patrzyliśmy się tak przez 3 minuty? Oparł swoje czoło o moje i uśmiechnął się słodko.
- Idziemy na śniadanie? – Zapytał nagle.
- Czytasz mi w myślach, kotku. – Cmoknęłam go w policzek i ruszyłam do drzwi.
Zayn szedł za mną, a po chwili przytulił mnie od tyłu. Wychodząc złapaliśmy się za ręce i skierowaliśmy się do windy. W ciszy zjeżdżaliśmy na parter, słuchając durnej muzyki, która zaczynała mnie już denerwować. Tupałam ciągle nogą, aby się jakoś uspokoić. Moje zdenerwowanie zauważył Malik.
- Ej, co jest?
- Wkurza mnie ta muzyczka – warknęłam.
- Spokojnie. Nie denerwuj się – objął mnie, na co wtuliłam się w jego umięśniony tors. – Cii…
- Zayn… - wyszeptałam, chociaż w windzie nie było nikogo więcej.
- Mhm?
- Dziękuję, że jesteś.
W odpowiedzi pocałował mnie w czoło i mocniej przytulił. Kochałam, gdy to robił. Był taki opiekuńczy. Nawet nie zauważyłam, kiedy dojechaliśmy na sam dół. Ucieszyłam się, że nie będę musiała słuchać tego czegoś, co nie można było nazwać muzyką, no przynajmniej nie tą przyjemną. Ruszyliśmy do restauracji; Zayn obejmując mnie ramieniem, a ja wtulając głowę w jego ramię. Pachniał moimi ulubionymi perfumami, co wywołało uśmiech na mojej twarzy.
Usiedliśmy przy jakimś wolnym stoliku, wołając kelnera. Przez dłuższą chwilę zastanawialiśmy się, co sobie zamówić. Nie byłam zbyt wybredną osobą, więc cokolwiek by to było nie jęczałabym. Zamówiliśmy to samo, czyli jajka sadzone z bekonem i czymś tam jeszcze. Do tego sok pomarańczowy ze świerzych pomarańczy, pychota!
Czekając na nasze zamówienie opowiadaliśmy sobie różne głupie historie z naszego życia. Musieliśmy się zbytnio głośno nie śmiać, bo było sporo ludzi w restauracji. Zajadaliśmy nasze pyszne śniadanie gadając o Danielle i Liamie. Mam nadzieję, że szybko się jakoś pogodzą jak Lou i Els. Obydwie pary bardzo podziwiam, za to, że przez tak długi czas są ze sobą i, że wytrzymują tak długie rozłąki.
Po skończonym posiłku wróciliśmy do mojego hotelowego pokoju, aby nacieszyć się swoją obecnością. Ciągłe pocałunki i przytulenia nie miały końca. Musieliśmy nacieszyć się sobą na ten czas, który spędzimy osobno.
Chłopcy zaczęli do nas przyłazić gdzieś od 10. To takie miłe z ich strony, że pamiętają o tym, że wyjeżdżam i chcą trochę czasu spędzić ze swoją przyjaciółką, chociaż czasami nawet traktują mnie jak siostrę. Są tacy kochani. Nie mogłam wymarzyć sobie lepszych przyjaciół. To najlepsi przyjaciele. Pocieszają i wspierają, gdy jest źle.
Koło 11:20 zaczęliśmy zbierać się i ruszyliśmy na lotnisko. Wszyscy pojechali, ale ja chciałam na odwrót, bo pewnie się rozbeczę jak głupia.
Z Paul’em pożegnałam się wcześniej. To bardzo dobry człowiek. Szanuję to, co robi. Ostatnio nawet polubiliśmy się. Częste rozmowy przy obiedzie i podczas niektórych wywiadów chłopców sporo dały.
Wszyscy wysiedliśmy z dużego busa, chłopcy zabierając moje walizki ruszyli do wejścia. Szłam przygnębiona, ale starałam się tak tego nie okazywać.
- Hej, nie smuć się – zaśmiał się Zayn.
Uśmiechnęłam się delikatnie, a Malik przyciągnął mnie do siebie i złożył delikatny pocałunek na moich wargach. Przygryzł moją wargę, na co mimowolnie się uśmiechnęłam.
- Kocham Cię, Zayn – powiedziałam przerywając.
- Ja Ciebie też, Juli – cmoknął mnie w nos i łapiąc się za ręce, ruszyliśmy szukać właściwego wejścia.
Chłopcy czekali na nas przy bufecie, co doprowadziło nas do śmiechu, bo Niall stał już w kolejce po jakieś jedzonko. Powoli poszliśmy do śmiejących się chłopaków.
- Już głodny? – Zapytałam chłopaków.
- Na to wygląda – odparł Liam.
- Niall! Ile jeszcze?! – Niecierpliwił się Tomlinson.
- Chwilkę – powiedział uśmiechnięty Nialler.
Westchnęłam i przytuliłam się do Zayn’a.
- Ale będę za wami tęsknić! – Powiedziałam, przerywając ciszę.
- My też – odezwał się Harry.
- Grupowy HUG?! – Przyszedł Niall.
Bez odpowiedzi rzuciliśmy się na siebie, śmiejąc się jak dzieci. Po grupowym przytulasku, ruszyliśmy do odprawy. Z każdym się pożegnałam, zamieniając kilka słów. Na koniec został Zayn. Przytuliliśmy się do siebie z całych sił.
- Masz dzwonić – powiedział.
- Ty też. Masz pisać, co się dzieje – odpowiedziałam.
- Oczywiście. Będę tęsknić, cholernie będę tęsknić!
- Ja jeszcze bardziej – złączyliśmy się w długim, powolnym pocałunku. Przerwał nam głos jakiejś kobiety, która kazała stawić się do odprawy osobom lecącym do Londynu.
- Muszę iść – powiedziałam, a łza poleciała mi z oka.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też – odeszłam, machając chłopcom na pożegnanie.
Przesłałam Zayn’owi buziaka w powietrzu i udałam się do odprawy. Reszta poszła dość szybko i po jakichś 40 minutach siedziałam w samolocie. Włożyłam słuchawki do uszu i odpłynęłam, aż do lądowania. Obudziła mnie jakaś starsza pani, której podziękowałam i zapięłam pasy. 





Długo mnie nie było, wiem. Przepraszam. Nie mam ostatnio na nic czasu. na początku czerwca mam bardzo ważny egzamin z angielskiego, i boję się, że zawalę, konkurs recytatorski też się szykuje, i poprawianie ocen : to przede wszystkim. 

Dodałam sondę, która jest z lewej strony. Chodzi w niej o to, jakie ma być zakończenie bloga. Bo mam dwie opcje i nie wiem, którą wolicie. :) 

Zadawajcie pytania bohaterom :) xo

K. x

11 komentarzy:

  1. dawaj nexta, jak dasz radę sie wyrobić;D

    OdpowiedzUsuń
  2. [PRZEPRASZAM ZA SPAM]
    Nie czujesz się dziwnie, patrząc w twarz osobie, która teoretycznie nie powinna już żyć? Nie powinien już nikt jej zobaczyć. A jednak ona jest. Nie koniecznie w tej samej postaci. Tylko co teraz z tym zrobić? Nic już nie jest taki proste, jak kiedyś…
    serdecznie zapraszam na nowego bloga:
    http://mystery-girl-in-black.blogspot.com/
    Pozdrawiam cieplutko,
    Roddie Xx

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedy next???

    OdpowiedzUsuń
  4. Ś.W.I.E.T.N.Y
    Pojawił się 2 rozdział na http://i-will-never-forget-fanfiction.blogspot.com/ Zapraszam. Jeśli przeczytasz to proszę skomentuj~!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ś.W.I.E.T.N.Y
    Pojawił się 2 rozdział na http://i-will-never-forget-fanfiction.blogspot.com/ Zapraszam. Jeśli przeczytasz to proszę skomentuj~!

    OdpowiedzUsuń
  6. ŚWIETNIE PISZESZ !!! rozdział po prostu boski :p zaprazam do mnie : http://cecilia-zayn.blog.pl/ .mile widziane komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O bosz to najlepszy jaki czytalam! xD ale prosze zapraszam na moje tubrla wprawdzie jest tam niewiele One Direction ale cos jest zapraszam ! http://kwapi15.tumblr.com/ <333

    OdpowiedzUsuń
  8. O bosz to najlepszy jaki czytalam! xD ale prosze zapraszam na moje tubrla wprawdzie jest tam niewiele One Direction ale cos jest zapraszam ! http://kwapi15.tumblr.com/ <333

    OdpowiedzUsuń
  9. O bosz to najlepszy jaki czytalam! xD ale prosze zapraszam na moje tubrla wprawdzie jest tam niewiele One Direction ale cos jest zapraszam ! http://kwapi15.tumblr.com/ <333

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedy dodasz nowy już dawno nie pisałaś

    OdpowiedzUsuń