czwartek, 7 marca 2013

22. Mornings.

 Obudziłam się u boku mojego chłopaka. Jeszcze smacznie spał i uśmiechał się przez sen. Wzięłam swojego iPhone’a, którego zegarek wskazywał 10:17, włączyłam aparat i zrobiłam zdjęcie słodko śpiącemu Zayn’owi. Szybko wrzuciłam zdjęcie na twittera i podpisałam : „Dzień dobry, kotku! Wstajemy! ;3 Kocham Cię! Xxxx”


Spojrzałam na chłopaka, który nadal spał. Przybliżyłam się do niego i delikatnie musnęłam jego wargi. Chłopak przyssał się do mnie, objął w talii i przekręcił mnie tak, że leżałam na plecach. Zayn zachłannie całował moje usta oraz uśmiechał się przez pocałunek, w sumie ja też. To było takie słodkie z jego z strony. Kochany słodziak, i za to go kocham.
- Tak naprawdę – powiedział podczas pocałunku – to nie spałem – chwila przerwy, aby mógł mnie pocałować. – Tylko patrzyłem jak śpisz – znowu przerwał, ale tylko po to, aby za chwilę znowu pocałować. – Jak zaczęłaś się budzić szybko zamknąłem oczy – znowu mnie pocałował, ale teraz bardziej uczuciowo.
Swoją rękę wplótł w moje włosy, a drugą trzymał na mojej talii. Jedną dłoń położyłam na jego torsie, a drugą na policzku
- Mrr… Wiesz, co lubię – wyszeptał.
Uśmiechnęłam się przez pocałunek i starałam przekręcić go na plecy. Zbytnio nie stawiał oporu. Gdy już leżał pode mną całowałam zachłannie jego wargi. Po chwili oderwałam się od niego i szybko wstałam. Malik leżał zdezorientowany na łóżku. Zaśmiałam się i puściłam mu oczko.

- A to za to, że udawałeś, że śpisz – uśmiechnęłam się głupkowato. – I sprawdź twittera, kotku – powiedziałam i podeszłam do szafy po ciuchy.
Wybrałam jeansowe spodnie z przetarciami, białą bokserkę z pacyfiką, czarną żakieto-kurtkę, do tego granatowe trampki z Converse’a, biżuterię, chustkę zczaszkami, niebieskie ray-bany i podobnego koloru torebkę. Wzięłam ciuchy i udałam się do łazienki. Zamknęłam za sobą drzwi na klucz, żeby mi przypadkiem ten głupek tu nie wlazł.
Odbyłam poranną toaletę, zrobiłam delikatny makijaż, ubrałam się oraz uczesałam. Włosy zostawiłam rozpuszczone, które ułożyły się w delikatne fale. Popsikałam się swoimi ulubionymi perfumami od Christiny Aguilery i wyszłam z łazienki. Zayn leżał z telefonem na łóżku i cwaniacko się uśmiechał.
- Sprawdź twittera, babe.
Posłałam mu pytające spojrzenie, a on wysłał mi buziaka w powietrzu. Podeszłam do szafki nocnej i chwyciłam telefon, z zamiarem wejścia na TT. Szybko zalogowałam się, po czym weszłam na swój profil – nic. Weszłam do Zayn’a i był wpis ze zdjęciem : „Oj kocie, kocie. :D hahahah… tak słodko spałaś. :) Kocham Cię xxxxxx”.  Popatrzyłam na zdjęcia, a później na Malik’a, który się słodko uśmiechał.
- Ty małpiszonie! – powiedziałam.
- Słucham kotku? – odparł ze słodyczą w głosie.
- Próbował Cię już ktoś kiedyś zabić? – zapytałam równie słodko jak on.
- Um… Nie, a co? – zapytał zdezorientowany.
- Bo wiesz… Chcę to zrobić – pochyliłam się nad nim, gdy leżał.


- Haha… Bardzo śmie… - nie dokończył.
Rzuciłam się na niego i zakryłam jego głowę poduszką. Zaczęłam się śmiać i jedną ręką go łaskotać. Nie przemyślałam tego, bo miał wolne ręce, którymi objął mnie w talii i obrócił mnie tak, że leżałam pod nim. Poduszka w niewyjaśniony sposób zniknęła. Malik złapał za moje nadgarstki i położył je na łóżku. Zbliżał swoją twarz do mojej.
- Chyba czegoś nie dokończyliśmy wcześniej – wyszeptał mi na ucho.
Musnął jego płatek i pocałunkami obdarowywał szyję, schodząc niżej w stronę dekoltu.
- Nie wydaje mi się – powiedziałam.
- Mhm… A mi tak – zamruczał cicho.
- Malik, mogę posądzić Cię o gwałt.
Zaśmiał się bezczelnie. Wrócił do góry i chciał pocałować moje usta, ale odwróciłam głowę. Zaśmiałam się. Malik uwolnił jeden nadgarstek z uścisku, aby chwycić mój podbródek. Wpił się w moje usta z zachłannością, a ja wolną dłoń wplotłam w jego włosy. Przyciągnęłam go mocniej do siebie. Uśmiechnął się i uwolnił drugą rękę, którą włożyłam pod jego głowę, on zaś swoją dłoń ułożył na policzku, z drugą stało się podobnie.
- Dalej chcesz mnie pozwać? – zapytał przerywając pocałunek.
Nie odpowiedziałam, tylko wpiłam się w jego usta. Zachichotał. Po około 5 minutach oderwaliśmy się od siebie i szczerze uśmiechnęliśmy się.
- Takie poranki to ja rozumiem. Mogę codziennie z tobą spać.
- Nie podlizuj się już tak Maliczku, a teraz chodź do Ciebie, to przebierzesz się i pójdziemy na śniadanie, i do Liam’a.
- Okej kochanie.
Chłopak powoli wstał i podał mi rękę, aby pomóc. Uśmiechnęłam się ciepło. Chwyciłam telefon z szafki, włożyłam do kieszeni i odwróciłam się do Zayn’a. Przytuliłam go mocno, odwzajemnił. Pocałował mnie w czoło. Wtuliłam się z niego, niczym małe dziecko w mamę albo w tatę, jak kto woli.
- Chodźmy – powiedział cicho.
Kiwnęłam głową na „tak”. Złapaliśmy się za ręce i wyszliśmy z pokoju, zamykając go kluczem, który włożyłam do kieszeni swoich spodni. Zayn otworzył swój pokój. Usiadłam na łóżku, a Malik podszedł do szafy.
- Nie wiem w co mam się ubrać! – powiedział zdenerwowany.
Podeszłam do szafy i kazałam mu się odsunąć. Miał sporo ciuchów, a nie miał w co się ubrać. Wybrałam ciemne jeansowe spodnie, białą koszulkę z głową kościotrupa, do tego czarną, skórzaną kurtkę i czarne buty. Podałam mu rzeczy i kazałam iść się ubrać.
- Jak z dzieckiem – mruknęłam sama do siebie, rzucając się na łóżko.
- Słyszałem! – krzyknął Malik już z łazienki.
Zaśmiałam się.
Leżałam, zastanawiając się jak tam Ci debile po wczorajszej imprezie. Dostałam sms-a od Oli. Zdziwiłam się. Pisała, że bardzo mnie przeprasza za to, że była taką idiotką. Marcin jest totalnym dupkiem. Zdradził ją tak samo, jak i mnie. Wie, że mogę jej tego nie wybaczyć, ale bardzo mnie przeprasza. Ma nadzieję, że jej wybaczę. Zaskoczyła mnie tą wiadomością, nie spodziewałam się, że w ogóle do mnie napisze, czy coś. Nagle moje rozmyślanie przerwał Zayn.
- Julka! Julka! No chodź tu! – wydzierał się.
- Co znowu?! – wymamrotałam.
Powoli zwlekłam się z łóżka i ruszyłam w stronę łazienki. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Zayn’a układającego włosy.
- Co jest?

- Nie mogę ich ułożyć! Weź pomóż – zrobił smutne oczka.
- Magiczne słowo?
- Kotku…
- Chodziło mi o „Proszę”, ale tak też może być. Jak z dzieckiem… Ubrać, uczesać, może jeszcze umyć i nakarmić, co? – burknęłam.
- O taaak! Umyjesz mi plecki. No kotku, proszę – pocałował mnie w nos.
- Dobra, już dobra! Dawaj ten żel i grzebień!
Wzięłam do ręki grzebień. Uczesałam jego włosy bardzo dokładnie. Następnie nałożyłam trochę żelu na rękę, a po chwili na jego głowę. Delikatnie podnosiłam włosy, żeby nie wyglądały brzydko, ale tak samo jak Malikowi nie udało mi się ich ułożyć.
- Zayn, umyj włosy do cholery!
Pokiwał głową na tak i podszedł do wanny. Po około 5 minutach suszył włosy ręcznikiem.
- Masz lakier do włosów i okrągłą szczotkę? – zapytałam.
- Nie, a po co Ci?
- Potrzebne. A suszarkę?
- Też nie.
- Nie ruszaj włosów i nie susz ich. Po prostu nie dotykaj!
- Okej.
- Czekaj na mnie, zaraz będę.
Szybko wybiegłam z pokoju i udałam się do swojego lokum. Zgarnęłam wszystkie potrzebne rzeczy i wyszłam równie szybko jak weszłam. Wbiegłam do jego pokoju i od razu poszłam do łazienki.
- Przynieś krzesło i na nim usiądź! – rozkazałam.
Przytaknął i pobiegł do sypialni. Wrócił po niecałej minucie. Usiadł bez słowa, a ja wzięłam szczotkę i podłączyłam suszarkę do prądu. Wysuszyłam włosy z tyłu głowy, a potem zajęłam się układaniem. W międzyczasie spsiukałam je lakierem, ale żeby zbytnio nie było widać. Końcowy efekt był według mnie bardzo fajny.
- Ja z małym dzieckiem, serio – zaśmiałam się.
- Oj tam, cicho. Ale za to mam zajebiście włosy ułożone i prześwietnie ubrany jestem. Dziękuje Skarbie.
- Dobra, dobra… - mruknęłam.
- Słucham?
- A nie, nic.
- Okej, idziemy?
- Tak.
Chłopak popsikał się jeszcze perfumami, wziął suszarkę, lakier i szczotkę. Wyszliśmy z łazienki i udaliśmy się na korytarz. Poszliśmy do mojego pokoju, a później do łazienki. Odłożyliśmy rzeczy i korzystając z okazji przeczesałam swoje włosy.
- I tak pięknie wyglądasz – powiedział opierając się od tyłu o moje ramię.
- Nieprawda.
W odpowiedzi dostałam buziaka w policzek.
- Coś mi się nie wydaje – wyszeptał mi na ucho.
Popatrzyłam w lustro i zobaczyłam jak ładnie razem wyglądamy. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Uśmiechnęłam się mimowolnie.
- Jak ładnie razem wyglądamy – przerwałam ciszę.
- Nawet bardzo ładnie – powiedział, i znowu pocałował mnie w policzek.
- Mrr… Kocham Cię.
Odwróciłam się do niego przodem i delikatnie musnęłam jego usta. Objęłam go rękami i oderwałam się od jego ust, po czym wtuliłam się w jego tors. Zayn oparł swoją głowę o moją i pocałował mnie w czoło. Jedna samotna łza spłynęła po moim policzku. Wylądowała na koszulce Zayn’a.
- Kochanie, ty płaczesz? – zapytał zmartwiony.
- Tak, ale to ze szczęścia, bo mam Ciebie i bardzo Cię kocham.
- Ja Ciebie też. Nawet bardziej niż ty. Dziękuje.
Postaliśmy tak jeszcze z 10 minut wymieniając się spojrzeniami pełnymi uczucia i przelotnymi buziakami, i poszliśmy na dół. Po drodze spotkaliśmy Paul’a, który wracał ze śniadania i powiedział nam, że chłopcy mają dziś dzień wolny, a jutro od rana same wywiady itp. Pożegnaliśmy się z Higgins’em i poszliśmy do windy. Zjechaliśmy na dół, rozmawiając o planach na dziś. Planowane zwiedzanie NY. Mieliśmy iść do Empire State Building oraz zobaczyć Statuę Wolności.
Weszliśmy do hotelowej restauracji, a wielki zegar wskazywał 11:34. Usiedliśmy przy wolnym stoliku, a po chwili zamawialiśmy gofry i do tego kawę. Zajadaliśmy się pysznymi goframi z dżemem i bitą śmietaną, gdy usłyszeliśmy nagle Niall’a.

- A dla mnie to nie zamówiliście! – powiedział obrażony Horan.
- Było wcześniej przyjść, farbowany – powiedziałam.
- A nie po nocach balować i później długo spać. To tylko twoja wina, Nialler – dodał Zayn.
- Nie spiliście się bardzo?
- Ja i Lou nie, ale Harry tak. Poznał jakąś dziewczynę i chciał ją do łóżka zaciągnąć, ale mu nie pozwoliliśmy i wróciliśmy do hotelu koło 3.
- Cały Hazz – skomentowałam.
- Ale Louis za to spokojny – Malik też wtrącił swój komentarz.
- Tak. Mało wypił. Chyba tylko 2 piwa.
- To spoko.
Niall dosiadł się do nas i zamówił pełen talerz gofrów. Rozmawialiśmy a to o zespole, a to o moich znajomych. Opowiedziałam Niall’owi o Mary, ale zbytnio nie przypadła mu do gustu. Szkoda, a pasowali by do siebie. Chłopcy powiedzieli mi o tym, że po przyjeździe do Londynu pierwsze jadą do rodzin, a później będę nagrywać piosenki na nową płytę. W sierpniu mają wystąpić na zakończeniu olimpiady. Byłam pod wrażeniem. Przecież to takie wydarzenie! Na cały świat! Opowiadali mi także o swoich życiach, dzieciństwie, partnerkach i o karierze; jak to wszystko się zaczęło i w ogóle. Szanują się jak bracia, a przecież byli dla siebie zupełnie obcymi osobami.
Po skończonym śniadaniu pojechaliśmy windą na nasze piętro. Pożegnaliśmy się z Blondynem i udaliśmy się do pokoju Liam’a. Na szczęście już nie spał. No w sumie było już po 12. Przywitaliśmy się i zaprosił nas na kanapę.  Uśmiechnięci usiedliśmy i Zayn zaczął rozmowę.

- Liam, nawet nie wiesz jak bardzo jestem Ci wdzięczny za to, że nam pomogłeś. Gdyby nie ty to nie wiem co bym zrobił. Jesteś mistrzem.
- Lubię uszczęśliwiać moich przyjaciół. Jesteście jedną z fajniejszych par jakie znam i nie chcę, aby to się skończyło, bo naprawdę do siebie pasujecie.
- Li, jesteś wielki – powiedziałam i go przytuliłam.
- Oj tam… Jesteś dla mnie jak siostra i chcę, abyś była szczęśliwa. Zayn to naprawdę dobry chłopak, więc nie zerwij z nim z byle jakiego powodu, dobrze siostro? – uśmiechnął się.
- Stoi, bracie! Ale niekoniecznie ja to zakończę.
- Ej! Ej! Ej! Ej! – wtrącił się Malik. – Nie ma mowy o żadnym zerwaniu! Okej?
- Tak, skarbie – powiedziałam po czym musnęłam jego policzek, a on objął mnie w talii, podczas siedzenia na kanapie.
- Jesteście przesłodcy – uśmiechnął się Payne. – Cudownie! Macie się więcej nie kłócić! – zażądał.




Kolejny rozdział. Jakoś nie mam natchnienia, żeby je przepisywać z zeszytu. Postaram się nadrobić. W zeszycie zaczęłam już 30-ty i jestem z siebie dumna, bo wena mi szwankuje. :) 
Pozdrawiam, Wasza K. 
MALIKOWELOVE <3



wtorek, 15 stycznia 2013

21. Our Love is Forever

Podeszłam do łóżka, na którym siedział Malik.
- Co oglądamy?
- Może StreetDance 2?
- No okej.
Zayn podszedł do półki z filmami, wybrał płytę, a następnie włożył ją do odtwarzacza. Ja w tym czasie podłączyłam telefon do ładowarki i położyłam się na łóżku, przykrywając kocem.  Po chwili dołączył do mnie Zayn.
Zrobiłam mu trochę miejsca, aby położył się obok mnie. Malik ułożył się wyżej, żeby lepiej widzieć telewizor, a ja położyłam swoja głowę na jego piersi. Objął mnie swoim ramieniem, na co bardziej się w niego wtuliłam. Chłopak musnął moje czoło swoimi ustami, mimowolnie się uśmiechnęłam.
Zayn włączył pilotem film, a ja od razu zaczęłam patrzeć z zaciekawieniem na telewizor. Podczas oglądania Malik bawił się moimi włosami, zaplatając je na swoje palce a później puszczając i tak w kółko; to było bardzo przyjemne.
Widać, że się starał, ale dopuścił się zdrady, chociaż i tej najmniejszej. To boli, to tak cholernie boli! Sama nie wiem co mam zrobić. Niby mu wybaczyłam, ale nadal czuję tą złość i mam do niego o to żal. Może i to Perrie go pocałowała, ale to nic nie zmienia. Zdradził mnie, a to boli. Przestałam interesować się filmem, patrzyłam w sufit i myślałam. Myślałam, o tym wszystkim, co się ostatnio wydarzyło.
Zayn to zauważył.
- Ej, czemu nie oglądasz? – zapytał.
- Tak jakoś.
- Co jest? – zapytał przejęty.
- Nic, nic.
- Przecież widzę – przerwał na chwilę. – Nadal jesteś na mnie zła, tak?
Kiwnęłam głową na „tak”. Westchnął głośno.
- Julka, przecież wiesz, że Cię kocham. To było przez przypadek. Ja tego nie chciałem, serio. Co mam jeszcze zrobić, żebyś mi wybaczyła?
Nic nie odpowiedziałam. Podniósł się do pozycji siedzącej.
- Nie wierzysz mi?! – bardziej stwierdził niż zapytał.
- Zayn, a jak mam Ci wierzyć do cholery? O mało co nie przespałeś się z Perrie i oczekujesz ode mnie, że od razu Ci wybaczę?! To tak nie działa! Wiesz, że Cię kocham, bo to prawda, ale nie możesz mnie okłamywać! To niedorzeczne! Powinieneś być ze mną szczery. Uwierz mi, że chcę Ci wybaczyć, to co się stało, ale na razie nie mogę, to jest zbyt trudne. Wiesz jak bardzo się boje, że Cię stracę? – skoczyłam mój krótki monolog.
Zayn był zamyślony. Ponownie westchnął oraz odchrząknął.
- Juls, wiesz, że Cię kocham, ale to nie było przeze mnie. Nigdy nie chciałem jej przelecieć albo coś w tym stylu. Ja też boje się, że Cię stracę, to by mnie przerosło. Nareszcie spotkałem miłość swojego życia, a tu co?
- Zayn… Chcę to przemyśleć, na spokojnie.
- Czyli, że powinienem już iść? – zapytał.
- Tak. Tak będzie najlepiej – odpowiedziałam i wstałam.
Chłopak zrobił to samo. Przysunął się do mnie, przytulił i wyszeptał do ucha „Kocham Cię, na zawsze”.
Wyszedł. Zostałam sama. Nie wiedziałam, co teraz zrobić; jak to wszystko ogarnąć. Najpierw zatrzymałam film i wyłączyłam telewizor. Usiadłam na łóżku i ułożyłam się tak, że mogłam na nim oprzeć głowę. Wpatrywałam się w jeden punkt.
Siedziałam tak przez dobre 10 minut. Jedyna myśl w mojej głowie to „Co mam zrobić?!”. Zupełnie nie wiedziałam. Dobrze, że Liam był w hotelu, to napisałam do niego, aby się poradzić. Odpisał, że wpadnie za jakieś pół godziny, bo u niego jest właśnie Zayn. Czyli nie tylko ja szukam porady u naszego przyjaciela.
Jako, że Liam jest najrozważniejszym i odpowiedzialnym członkiem zespołu, zaraz po Paul’u, to każdy po porady idzie do Daddy’ego. Harry, Niall i czasami Liam także do mnie przychodzą, bo jestem dziewczyną i w ogóle.
Czekając na przyjaciela, zastanawiałam się  czy powinnam Zayn’owi od tak wybaczyć. Wierzę mu bezgranicznie, ale on to może wykorzystać.
Dlaczego moja psychika jest tak krucha, że od razu boję się o siebie oraz moich najbliższych? Nie wiem ile czasu minęło, ale zrobiło mi się trochę zimno, więc wstałam i zaczęłam szukać jakiejś bluzy. Gdy już ją zakładałam usłyszałam pukanie do drzwi. Powiedziałam „Proszę” i po chwili ujrzałam Liam’a z zmartwioną miną. Uśmiechnęłam się delikatnie, ale wyszedł grymas. Daddy przez to zaśmiał się, ale ja nie. W oczach stanęły mi łzy. Chłopak widząc to, podszedł do mnie i mocno przytulił, a ja już na dobre się rozkleiłam. Nie trwało to długo, bo Liam prawie nakazał mi, abym przestała.
- Julia… Zayn mi wszystko opowiedział i naprawdę żałuję. Jak opowiadał to sprawiało mu ból, widziałem to.
- Li, nie mów na razie nic o nim, bo chcę, abyś wysłuchał tego co leży mi na sercu. Możesz?
Przytaknął głową na „tak”. Opowiedziałam mu wszystko z mojej perspektywy. Chłopak bardzo uważnie mnie słuchał, co dawało mi swobodę w wypowiedzi. Payne mnie przytulił i mówił, że „wszystko będzie dobrze”. Uśmiechnęłam się przez łzy, bo to nigdy się nie zdarza.
- Liam, ale nic nie będzie dobrze… Niewiadomo co będzie jutro czy za tydzień. Może Zayn rzeczywiście mnie zdradził?
- Julka! Nie mów tak! On Cię kocha! Naprawdę  on tego żałuje. Zayn taki nie jest, uwierz mi. Znam go trochę i wiem co mówię, a z resztą jak do mnie przyszedł to był strasznie smutny. Mówił, że już pewnie go nie kochasz, strasznie się tym dołuje. Nie mówił tego, ale widać, że obwinia się o to wszystko, boi się, że to przez niego wszystko się rozpadnie. Jul, jesteś jedyną dziewczyną do tej pory, którą Zayn naprawdę Koch, a nie chce się bawić jej uczuciami. To dobry chłopak, powinnaś dać mu szansę. Przemyśl to – skończył swój monolog, po czym przytulił mnie mocniej.
Liam to najlepszy przyjaciel, jakiego można sobie wymarzyć. Czasami nawet trochę zazdroszczę Danielle, za to, że ma takiego kochanego chłopaka. Prawdziwy przyjaciel oraz romantyk. Opiekuńczy i taki kochany. Tworzą z Dani taką cudowną parę. Nie wyobrażam sobie, żeby oni byli z kim innym. Idealnie się dopełniają. Danielle nie złości się na Liam’a, że jeździ w trasy, bo sama jest tancerką i podróżuje po Anglii. Ma próby tak samo jak Payne, więc każdą wolną chwilę spędzają razem, bo kochają się jak mało która para.
- Wiesz Liam? Jesteś świetnym przyjacielem. Danielle to prawdziwa szczęściara.
- Wiem – uśmiechnął się – ty też nią jesteś.
- Dlaczego?
- Bo masz Zayn’a, a on mało komu ufa. I jeszcze masz bardzo fajnego przyjaciela, którym jestem ja – zaśmiał się.
- Oj Liam, Liam… Bardzo skromny jesteś – również się zaśmiałam i oboje już śmialiśmy się jak banda debili.
- Teraz to ja muszę Ci się wyżalić – zaczął po chwili.
Zrobiłam pytającą minę, więc chłopak kontynuował.
- Ostatnio nie układa nam się z Danielle, często się kłócimy. Julka, powiedz mi co mam zrobić, proszę Cię!
- Hm… Zacznijmy od tego, że musisz jej pokazać jak bardzo jest dla Ciebie ważna. Kolejne to musisz sprawić, aby była najszczęśliwszą dziewczyną na Ziemi. Po prostu pokaż jej jak bardzo ją kochasz. Przeproś za to, że ją zaniedbujesz, ale taka praca. Kup prezent i kwiaty, zabierz ją na romantyczną wycieczkę, tylko we dwoje… No nic już nie wymyślę – skończyłam opowiadać swoje pomysły, a Li uśmiechał się i po chwili przytulił się do mnie szepcąc „Dziękuję”.
- Nie ma za co Li, nie ma za co – uśmiechnęłam się.
- Jest, jest. Pomogłaś mi, a przynajmniej dałaś dobre rady, żeby się pogodzić z Dan.
- Przecież jesteśmy przyjaciółmi, więc sobie pomagamy, nie? Ty też mi pomogłeś więc dziękuję ci za to – pocałowałam chłopaka w policzek i wtuliłam się w niego mocniej.
Liam objął mnie mocno. Bardzo mi to pomogło. Po jakichś 10 minutach do Payne’a zadzwonił telefon.
- To Zayn – szepnął.
- Odbierz.
- Okej. Halo?
- Hej, to ja. Jesteś jeszcze u Julii?
- Cześć, no jestem, a co?
- Bo chciałbym do niej przyjść.
Liam posłał mi pytające spojrzenie, ponieważ słuchałam całej rozmowy. Kiwnęłam głową na „tak”.
- No okej, to czekamy na Ciebie.
- Zaraz będę – i się rozłączył.
- Jak się czujesz? – zapytał.
- Trochę lepiej – odpowiedziałam.
Uśmiechnął się ciepło, a po chwili podchodził do drzwi, bo usłyszał pukanie.
- To ja nie będę wam przeszkadzać.
- Li, no coś ty, zostań.
- Właśnie, zostań – powiedział Zayn.
- Nie serio, nie będę wam przeszkadzał, tylko Zayn’a na chwilę porwę, bo muszę mu coś powiedzieć.
- No spoko, to czekam.
- Zaraz będę – uśmiechnął się blado Malik.
Liam na pożegnanie mnie przytulił, pocałował w policzek, wyszeptał „będzie dobrze” i wyszedł razem z Malik’iem. Usiadłam na łóżku i uruchomiłam laptopa. Po chwili już logowałam się na facebook’a, twitter’a oraz na pocztę. Nie chciało mi się czytać twettów, więc po chwili wyłączyłam TT, po napisaniu posta : „Nie zawsze musi być kolorowo” w ojczystym języku.
Na fcb poprzeglądałam zdjęcia oraz pododawałam trochę komentarzy pod wpisami i nowymi zdjęciami wrzuconymi przez Lucie. Była tam Mary i inni znajomi z klasy. Tak sobie pomyślałam, żeby zeswatać Mary i Niall’a. Pasowali by do siebie. Moje rozmyślenia przerwał Zayn, wchodzący do pokoju. Rzuciłam w jego kierunku przelotne spojrzenie i wróciłam do oglądania zdjęć Mary oraz Lucie.
Usiadł na łóżku za mną. Mocno mnie przytulił od tyłu, jak jeszcze nigdy. Swoją twarz wtulił w moje włosy. Uśmiechnęłam się delikatnie, złapałam za jego dłonie i pociągnęłam je w swoją stronę, aby objął mnie w talii. Tak słodko zamruczał, że aż miałam ochotę się wpić w jego usta. Uśmiechnęłam się szerzej. Zayn zaczął składać delikatne pocałunki na mojej szyi. Teraz to ja zamruczałam; zachichotał.
- Przestań – powiedziałam spokojnie.
- No dobrze. Przepraszam za to i za to całe zajście z sama wiesz kim. Kocham Ciebie, tylko Ciebie.
Uśmiechnęłam się, a po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Szybko ją wytarłam i powoli odwróciłam się w stronę Zayn’a. Widać, że nadal był trochę przybity. Aby go rozweselić musnęłam jego usta bardzo delikatnie, chłopak uśmiechnął się przez pocałunek. Zaśmiałam się.
- No dobra, wybaczam Ci – uśmiechnęłam się – a to dzięki Liam’owi. Musisz mu podziękować.
- To poczekaj chwilkę – wstał, ale złapałam go za nadgarstek.
- Ale nie teraz. Może już śpi.
- Dobrze – uśmiechnął się. – Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham! – powiedział głośno.
- Też Cię kocham – i mocno go przytuliłam.
Zayn pocałował moje włosy i zaciągnął się zapachem mojego szamponu. Zaśmiałam się.
- No co? Lubię twój szampon, taki słodki, truskawkowy. Mm…
- Okeeeeej, bez komentarza, hahaha. Jesteś świrnięty.
- No i za to mnie kochasz – zaśmiał się.
- No nie wiem. Jeszcze za to, że jesteś wrażliwy i nieśmiały, i taki kochany – uśmiechnęłam się delikatnie.
- A ja kocham Cię za wszystko, za to że jesteś! Kocham Cię bezgranicznie tak, jakby jutro miał się skończyć świat!
- Ej! To z jakiejś piosenki, i to polskiej!
- No to co? Dobre tłumaczenie – uśmiechnął się.
Z powrotem usiadłam na łóżku, Zayn usiadł za mną, tak jak wcześniej. Swoją głowę oparł o moje ramię. Odwróciłam się delikatnie w jego stronę i musnęłam jego policzek, uśmiechnął się i cichutko zamruczał.
- Oj kocie, kocie…
- Mrr… Nie pociągaj mnie tak… - wymruczał mi prosto do ucha.
Zaśmiałam się i wróciłam do przeglądania facebook’a. Nadal oglądałam zdjęcia Mary.
-Ej, Zayn?
- Mhm?
- Nie uważasz, że Mary pasowała by do Niallerka? Tylko na nią spójrz. Niezbyt wysoka, szczupła i naturalna.
- No według mnie jest ładna, a nawet bardzo – drażnił się ze mną.
- Wiesz… Mam w klasie takiego ładnego i fajnego chłopaka, bardzo mi się podoba. Chcesz zobaczyć jego zdjęcie? – odgryzłam się.
- Co?! Który to?! Ja już sobie z nim pogadam!
- Zayn! Uspokój się! Żartowałam!
- O ty jedna! – zaśmiał się i połaskotał mnie.
- Przestań! – krzyknęłam.
- Dobra, ale coś  za coś – posłałam mu pytające spojrzenie. – Poproszę soczystego buziaczka – powiedział słodko.
- Hm… - udałam zastanowienie. – No okej.
Odwróciłam się do niego i słodko pocałowałam jego policzek. Chłopak popatrzył na mnie zmieszany, na co zaśmiałam się.
- Nie powiedziałeś gdzie dokładnie – uśmiechnęłam się uwodzicielsko.
Zayn pokręcił głową i głośno westchnął. Cmoknęłam jeszcze raz jego policzek. Odwróciłam się w stronę laptopa i wylogowałam się z fcb i wyłączyłam komputer. Położyliśmy się z Zayn’em i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Po około godzinie usnęliśmy wtuleni w siebie. 


*

Korzystając z okazji, że jestem chora, postanowiłam przepisać kilka rozdziałów i aktywować blog. W sumie to teraz nie wiem jak z nim będzie, bo angażuję się w inny (informacje niebawem), ale nic się nie martwcie. CHCĘ SKOŃCZYĆ TEGO BLOGA! :) 
Pozdrawiam was wszystkich baardzo gorąco :*
Wasza K. xo

piątek, 14 września 2012

20. "And I will love you, baby - Always"


   Po wygłupach w basenie poszliśmy do jacuzzi. Chłopcy zamiast spokojnie siedzieć to wygłupiali się jak małe dzieci. Harry z Louis’em zaczęli się przytulać, a my od razu wybuchnęliśmy głośnym i niepohamowanym śmiechem.
- Ej, no co? – pytał się Lou.
- Nic, nic – odpowiedział nadal śmiejąc się Niall.
- Może jednak pójdziemy na miasto? – zapytał Tommo.
- Spoko – zgodził się Harry.
- No to ja też – powiedział Niall.
- Ja zostaję, pójdę na siłownię – powiedział Li.
- A wy? – wskazał na nas Styles.
   Popatrzyliśmy po sobie z Zayn’em. Po około minucie patrzenia na siebie i dyskutowania wzrokiem, pokiwaliśmy przecząco głowami.
- To szkoda, a jak mi się jakaś dziewczyna spodoba, to kto mi doradzi? – powiedział Hazz.
- No a kto? Louis!
- Nie! On będzie wszystkie do El porównywał więc wolę nie – zaśmiał się Harry.
- Ej! – zbulwersował się Louis.
- Nie obraź się Lou, ale wiem co mówię.
- Oj tam… Zazdrościsz mi, bo to ja mam dziewczynę, a ty nie – zaczął się śmiać Tommo.
- To nie fair – wkurzył się Styles.
- Dobra chłopcy! Spokój, ale to już! – powiedziałam.
   Tak jak powiedziałam tak zrobili. Od razu lepiej.
   Po około 20 minutach siedzenia w jacuzzi postanowiliśmy iść już do naszych hotelowych pokoi. Będąc już na naszym piętrze przystanęliśmy jeszcze.
- Za bardzo się nie spić – powiedział Daddy.
- Bo jak się Paul wkurzy to wiecie… - dodał Zayn. – Lepiej go nie denerwować.
- Tak jest, kapitanie! – powiedział Louis, na co ja zachichotałam.
   Obgadaliśmy jeszcze ewentualne plany na następny dzień i każdy poszedł w swoją stronę, tzn. do swojego pokoju. Owinięta ręcznikiem usiadłam na łóżku. Zaczęłam myśleć o tym całym zdarzeniu z Perrie. Jestem bardzo ciekawa co ona kombinuje i co chce pokazać swoim zachowaniem.
   Tak, niby jest miła, ale co z tego jak ciągle klei się do mojego chłopaka?! Może to właśnie dlatego jest taka miła, żeby mi Go odbić i mu zaimponować. Eh… Sama nie wiem co mam już o tym myśleć.
   Niestety, ale nie możemy przewidzieć co się wydarzy albo czytać w myślach. A ta dziewczyna to zagadka. Z wyglądu jest nawet ładna oraz szczupła, ale z charakteru to kompletnie nic o niej nie wiem. Mam nadzieję, że się dowiem.
   Gdy rozmyślałam nad tym wszystkim nawet nie wiem kiedy minęło pół godziny. Szybko wstałam, wzięłam mój poprzedni strój oraz bieliznę i udałam się do łazienki. Szybki prysznic, aby zmyć odór chloru po raz kolejny. Wytarłam mokre ciało, a po chwili gościły na nim ubrania. Lekko się pomalowałam, popsikałam perfumami i byłam gotowa.
   Tylko na co? Sama nie wiem. Napisałam do Zayn’a krótkiego sms-a : „Co robimy? :) xx”, ale nie odpisał. Postanowiłam do niego pójść. Zabrałam mojego ukochanego białego iPhone’a, którego włożyłam do kieszeni spodenek oraz klucz do mojego pokoju.
   Powolnym krokiem udałam się do pokoju Malik’a. Zapukałam, ale nikt mi nie odpowiedział. Drzwi były otwarte więc weszłam do pokoju mojego chłopaka. W „sypialni” go nie było, czyli nie było go w pokoju albo był w łazience. Podeszłam cicho do drzwi i usłyszałam rozmowę Zayn’a przez telefon. To dlatego nie odpisywał.
- Nie mogę, zrozum – powiedział Zayn do telefonu. – Pers, nie mogę jej tego powiedzieć, bo ją kocham, a ty powinnaś to uszanować – chwila ciszy. – Tak. Lubię Cię, a nawet bardzo, ale nikt nie może się o tym dowiedzieć, to zruinuje moje relacje z Julką, a z resztą to wszystko to był impuls, nic wielkiego i to ty zaczęłaś! – kolejna przerwa, dłuższa. – Nie możesz jej o tym powiedzieć! – podniósł głos. – Nie zamierzam kłamać! Tylko nie będę jej mówić rzeczy, których nie chciałaby usłyszeć. Dobra nie będę z tobą teraz rozmawiać. Jak coś to później pogadamy. Pa – kolejny odstęp. – Ta… Całusy, chciałabyś! – zaśmiał się.
   Nie wiedziałam co mam zrobić. Co on przede mną ukrywał? Po chwili usłyszałam dźwięk wody i zamykającej się kabiny prysznicowej. Podeszłam równie cicho do drzwi, tak jak do łazienki. Otworzyłam je najciszej jak tylko mogłam i wróciłam do pokoju.
   Zamknęłam drzwi i zsunęłam się po nich. Z moich oczu zaczęły płynąć gorzkie łzy. A jeśli on mnie zdradził i tylko wykorzystał moje uczucie?
   Dlaczego faceci muszą mnie tak ranić?! Najpierw Marcin, teraz Zayn, kto będzie następny? STOP! NIKT nie będzie następny, nikt. Jeśli Malik mnie zrani to będzie on ostatnim chłopakiem, któremu zaufałam. Rozumiem, że u niektórych par uczucia mogą wygasnąć, ale przecież dopiero zaczęliśmy nasz związek. To chore.
   Ten cały świat jest tak cholernie dziwny. Mało ludzi może zaznać szczęścia i miłości, ale takiej prawdziwej. Czasami chciałabym uciec z tego świata, aby tylko móc ogarnąć całe moje życie. Ludzie wokół są na pokaz mili albo wulgarni, aby tym zaimponować.
   Żyjemy z dwudziestym pierwszym wieku! Wszystko się zmieniło. Aby być fajnym musisz pić, palić i ćpać. Lansujesz się będąc w najfajniejszej paczce w szkole, a gdy już wszyscy Ci zazdroszczą stajesz się innym człowiekiem. Robisz z siebie niewiadomo jaką pieprzoną, szkolną gwiazdeczkę. Obgadujesz swoich dawnych znajomych i przyjaciół ze swoją nową „paczką”.
   To jest nienormalne. Jak z najlepszych przyjaciół można stać się wrogami? Nie powinnam była tego tak oceniać, bo przecież Ola i Marcin to teraz moi wrogowie, ale mniejsza o to. 
   Każdy człowiek powinien szanować siebie nawzajem. Tak jak hejterzy obrażają ludzi bez żadnego powodu, a ciekawe jakby tego „hejtera” tak potraktowano. Jak by się zachował? Niektórzy normalni ludzie tego nie znoszą tak jak sławni, chociaż i oni nie znoszą tego dobrze. Na przykład : Niall albo Zayn. Oni obrażają tego słodkiego Irlandczyka, bo niby nie pasuje do One Direction i, że niby wszystko im psuje. A Zayn’a, za to że wyznaje inną religię, i czy to jest normalne?
   Przecież każdy może wyznawać inną religię. Co do Horan’a to on ma świetny głos i tylko dopełnia całe 1D. Nie rozumiem tych ludzi, kompletnie. 
   Gdy tak siedziałam na podłodze, dostałam sms-a od Zayn’a : „Nie wiem, a co ty byś chciała robić? xxx”. Nie chciało mi się odpisywać. Po jakichś 5 minutach zaczął do mnie dzwonić. Nie wiedziałam co mam robić. Czy odebrać czy nie? Postanowiłam, że nie odbiorę.
   Zaczołgałam się na łóżko, chociaż w ogóle straciłam jakiekolwiek siły. Nie przestawałam płakać, a telefon dalej dzwonił. W przerwie pomiędzy połączeniami wyłączyłam go. Po chwili usłyszałam pukanie do moich drzwi. To pewnie Zayn, ale nic nie odpowiedziałam.
- Julka, jesteś tam? – zapytał. 
   Popatrzyłam na drzwi. Złapał za klamkę. Wtuliłam głowę w poduszki, aby zamaskować swoje łzy.
- Kochanie?! Co Ci jest? – zapytał przejęty.
   Szybko podszedł do łóżka, aby mnie przytulić. Tak jak to robi mama, gdy jej małemu dziecku się coś stanie.  Siedziałam w ciszy, tzn. nie tak dosłownie, bo płakałam. Płakałam Zayn’owi w rękaw, a płakałam przez niego. To dziwne, prawda?
- Cii… No już kochanie… - uspokajał mnie.
   Powoli opanowywałam swój szloch. On cierpliwie czekał. Czemu mnie tak rani? Dlaczego tak po prostu nie może zerwać kontaktu z Perrie? Jak mnie kocha to dlaczego chyba mnie zdradził? Już tego nie rozumiem. Te pytania ciągle błądziły po mojej głowie, jak i setka innych.
   Nienawidzę mieć mętliku w głowie. Nadal znajdowałam się w objęciach Malik’a, a mój szloch dobiegł końca. Chłopak ręką gładził moje włosy i co jakiś czas ocierał moje łzy.
   Gdy już na dobre przestałam płakać, mogłam w końcu coś powiedzieć.
- Powiedz mi co się stało? – zapytał opiekuńczo.
   Spiorunowałam go wzrokiem.
- Jakbyś nie wiedział! – warknęłam.
- No to mnie oświeć.
- Zayn, czy ty mnie zdradzasz? – zapytałam, na co wyraz jego twarzy momentalnie się zmienił.
- Nie! Skąd Ci to przyszło do głowy?
- Hm… Może z twojej rozmowy z Perrie przez telefon, którą niechcący usłyszałam?!
- CO?! Ty to słyszałaś?!
- Nie kurwa! Jednorożce mi powiedziały! – zaczęłam być bardzo nerwowa.
- Ale to nie tak jak myślisz!
- Dlaczego wy się zawsze tłumaczycie „ALE TO NIE TAK JAK MYŚLISZ!”?! No to opowiedz mi lepiej o tym, o czym lepiej żebym nie wiedziała! – wykrzyczałam.
- Bo to było tak, że…
- Nie zaczyna się zdania od „bo”! – poprawiłam.
- Gdy ty poszłaś do swojego pokoju, ja zaprosiłem Perrie do siebie, bo miałem jej do oddania kapelusz, a że dała mi go, gdy się widzieliśmy, to chciałem jej teraz oddać. Usiadła na łóżku, a ja poszedłem go szukać, w którejś z szafek. Po znalezieniu go, oddałem go jej i usiadłem obok niej na łóżku. Zaczęliśmy rozmowę i nagle stało się! Zaczęliśmy się całować. Położyła mnie i usiadła na mnie. Nie przerywając pocałunków zaczęła mi rozpinać koszulę i wtedy ją odepchnąłem, nie chciałem tego robić! Nie z nią! Kocham tylko Ciebie! No chyba, że jeszcze moją mamę i siostry – zaśmiał się. – Ale to ty jesteś dla mnie najważniejsza! Jesteś bardzo ważną osobą w moim życiu i nie chcę się stracić! Rozumiesz?! – złapał mnie za dłoń i przyłożył do swojego serca. – Ono bije tylko dla Ciebie! – wyszeptał mi na ucho, mocno mnie przytulając.
   Nie wiedziałam, co mam powiedzieć, a jeśli zrani mnie tak jak Marcin?
- Czyli do niczego nie doszło oprócz jego pocałunku?
- Do niczego.
- Na pewno? – do oczu napłynęły mi łzy.
- Tak. Proszę Cię, nie płacz już więcej – pocałował mnie w czoło.
- Postaram się. Nigdy więcej nie rób mi czegoś takiego!
- Obiecuję! Nigdy więcej!
- I jeszcze jedno…
- Mhm?
- Masz ograniczyć swoje kontakty z Perrie.
- Dobrze, jeśli będziesz spokojniejsza, to oczywiście – uśmiechnął się.
- To dobrze – wysiliłam się na lekki uśmiech.
   Zayn głaskał mnie po włosach i wtulił moją głowę w jego szyję. Poczułam się taka bezpieczna w ramionach Malik’a. Znowu do moich oczu napłynęły łzy, chłopak słysząc mój cięższy oddech mocniej mnie przytulił. Pocałował mnie we włosy, abym się uspokoiła.
- No już, spokojnie. Jestem tutaj – mówił.
- Wiem, ale tak trudno mi się z tym pogodzić.
   Znowu pogładził swoją ręką moje włosy, następnie je pocałował.
- A co ty na to, że zrobimy sobie seans filmowy? – zapytał cicho.
- Może być – powiedziałam obojętnie.
- To ja pójdę się przebrać w coś luźnego i zaraz wrócę, ok?
- Okej, to ja też przebiorę się w piżamę.
   Uśmiechnął się i powoli zaczął wstawać. Pocałował mnie jeszcze w czoło, po czym opuścił mój pokój. Ja w tym czasie powoli się podniosłam, a po chwili byłam już w łazience i zakładałam szarą koszulkę z logiem jednego z ulubionych zespołów, granatowe spodenki oraz czarne skarpetki. Zmyłam jeszcze pozostałości makijażu i wróciłam do sypialni, w której był już Zayn w długich, szarych dresach, czarnej koszulce z Guns’n’Roses oraz w butach z Nike. 

***
Hej. Przepraszam, za tak długą przerwę, i w ogóle. Wiem, obiecywałam dodać rozdział, ale wszystko się pokomplikowało. Komputer mi się psuje, a z resztą szkoła się zaczęła i mam mniej czasu. Zaczynam gimnazjum i muszę to jakoś ogarnąć. Same wiecie. Chyba nigdy więcej nie zrobię czegoś takiego jak pod poprzednią notką i nie napiszę, że rozdział pojawi się po iluś tam komentarzach, bo jedna osoba dodała bodajże 15 albo 16 komentarzy. Tu nie o to chodzi. Chodziło mi o to, że chcę zobaczyć kto czyta i czy opłaca mi się pisać. :)
Dostałam komentarz od czytaj-1d.blogspot.com i to mnie bardzo cieszy, bo na tym blogu jest spis bardzo dobrych blogów, i dla mnie jako "pisarki" to bardzo ważne. 
Pozdrawiam wszystkich moich czytelników i dziękuje za wejścia, komentarze i w ogóle za wszystko! :* + specjalne pozdrowienia dla Gaby i mojej kochanej Bet :* <3
Kiss, Wasza K. :* xoxo




wtorek, 28 sierpnia 2012

19. Basen


   W basenie nie było zbytnio dużo ludzi więc mogłam sobie spokojnie popływać. Nie wiem ile czasu tam spędziłam, ale lekko, a nawet bardzo zgłodniałam. Wyszłam z wody, otarłam się z wody i owinęłam ręcznikiem. Ruszyłam do pokoju, aby przebrać się oraz wysuszyć.
   Stwierdziłam, że umyję włosy więc weszłam cała pod prysznic i się wykąpałam, bo cała śmierdziałam chlorem. Prysznic zajął mi niecałe 20 minut. Owinęłam się suchym ręcznikiem i poszłam po ubrania.
   Założyłam czystą bieliznę, nowe spodenki,koszulkę oraz sweterek, a na nogi założyłam czarne trampki.  Wróciłam do łazienki, aby wysuszyć włosy i się pomalować. Spędziłam jeszcze około 10 minut w pokoju, a później poszłam na obiad.
   W windzie zegarek pokazywał godzinę 3:27. Zjechałam na dół i usiadłam w restauracji przy niedużym stoliku. Zamówiłam sobie jakieś danie, i czekałam, aż kelner mi je przyniesie.
- Zgadnij kto? – powiedział „ktoś” zakrywając mi oczy.
   Wiedziałam, że to Zayn. Poznałam po perfumach, no i po głosie.
- Na pewno nie Perrie! – odpowiedziałam złośliwie.
   Chłopak zabrał dłonie z moich oczu i usiadł naprzeciwko mnie.
- Przepraszam.
- Kłamstwa od tak nie da się wybaczyć! Przynajmniej ja tak nie wybaczam. Dlaczego skłamałeś? Myślałeś, że się o niczym nie dowiem?
- Bo wiedziałem, że byś się zdenerwowała. Wiem, że mi ufasz i nie chcę Cię stracić.
- Tracisz moje zaufanie, Zayn. Kłamstwem niczego nie załatwisz i możesz kogoś zranić, a to, że powiedziałeś, że nie mam nic przeciwko, to kolejne twoje kłamstwo.
- Przepraszam. Ja nie chciałem, aby tak wyszło. Wiedziałem, że przyjeżdżasz, ale Perrie akurat teraz przechodzi trudne chwile, bo zerwała ze swoim chłopakiem.
- Powtarzasz się. I co? Ty zamierzasz być jej kolejnym chłoptasiem?! – powiedziałam oschle.
- Nie! To ty jesteś moją dziewczyną i to Ciebie kocham!
- Ja Ciebie też.
- Czyli, że mi wybaczasz? – powiedział zmieszany, a zarazem podekscytowany.
- I tak, i nie. Obiecaj mi, że nigdy więcej mnie nie okłamiesz, dobrze?
- Dobrze, obiecuję!
   Uśmiechnęłam się, co odwzajemnił. Zawołał kelnera i zamówił sobie wodę z cytryną oraz lazanię. Po paru minutach ja kończyłam jeść, a Zayn dopiero zaczynał.
- Smacznego – powiedziałam.
- Dziękuje – uśmiechnął się.
   Zamówiłam sobie jeszcze deser i czekałam, aż Zayn skończy.
   Rozmawialiśmy o wywiadzie i o nas.
- Gdzie byłaś jak wyszłaś ze studia? – zapytał.
- Wróciłam do hotelu i poszłam na basem, a co?
- Nie, tak tylko pytam, bo się martwiłem.
- Spoko.
   Milczeliśmy przez parę minut. Zayn kończył obiad, a ja deser. Przez przypadek spojrzałam w stronę drzwi wejściowych do hotelowej restauracji, stała tam Perrie?! Co ona tu robiła?
- O nie… - powiedziałam.
- Co się stało, Kochanie? – zapytał z troską.
- Co ona tutaj robi? – powiedziałam zdenerwowana i popatrzyłam w stronę drzwi.
   Zayn popatrzył w tą samą stronę co ja. Gdy ją zobaczył wyraz jego twarzy się zmienił. Obserwowaliśmy ją. Wzrokiem szukała po sali albo wolnego stolika, alko Zayn’a. Od razu gdy go zobaczyła uśmiechnęła się w jego kierunku i pomachała.
- Co ona tutaj robi? – znowu zapytałam.
- A skąd mam wiedzieć?
- No nie wiem, przecież to twoja przyjaciółka, a nie moja – miałam jeszcze coś powiedzieć, ale ktoś miał czelność mi przerwać.
- Zayn! Cześć! – powiedziała blondynka.
- Cześć Perrie – lekko się uśmiechnął.
   Dziewczyna dziwnie mi się przyglądała, to było dość krępujące.
- Wy się chyba nie znacie – zaczął Zayn. – Julia, to jest Perrie, Perrie to jest Julka, moja dziewczyna – zaakcentował to ostatnie słowo.
   Uśmiechnął się i złapał moją rękę, która leżała na stoliku. Edwards popatrzyła na nas dziwnie.
- Zayn, dziękuje Ci za to spotkanie wtedy – uśmiechnęła się.
- Zerwałaś ze swoim chłopakiem, a jesteś moją przyjaciółką to Ci pomogłem.
   Siedziałam cicho i nic nie mówiłam. Perrie cały czas patrzyła na mojego chłopaka jak zahipnotyzowana. Denerwowała mnie ta dziewczyna. Przecież Zayn jest ZAJĘTY!
- Kiedy wracasz do Wielkiej Brytanii? – zapytałam.
- W poniedziałek, a dlaczego pytasz?
- A tak jakoś, chyba z ciekawości – uśmiechnęłam się, na co odpowiedziała tym samym.
- A ty kiedy wracasz?
- Hm… We wtorek rano mam samolot.
- A co ty na to, żebyśmy spotkały się już w Londynie?
   Ta dziewczyna była nadzwyczajnie miła. Nie wiem czy taka naprawdę jest czy tylko udaje przed Zayn’em.
- No okej – uśmiechnęłam się.
- Daj mi swój numer – poprosiła.
   Wzięłam jej telefon i zapisałam tam swój numer. Dałam jej mój, aby także się wpisała.
   W międzyczasie kelnerka zabrała resztki po naszym obiedzie, a Zayn nam się przyglądał. Po wymienieniu się numerami telefonów, Perrie powróciła do rozmowy z Malik’iem. Po około 5 minutach stwierdziłam, że nie mam już co siedzieć w restauracji i trzeba by pójść do pokoju.
- Zayn, Kotek idziemy już? – zapytałam nagle, przerywając ich rozmowę.
- Ja jeszcze chwilę pogadam z Perrie, a ty możesz pójść do pokoju zaczekać na mnie, albo do chłopaków, ja do was dołączę.
- Dobrze. Perrie w którym hotelu mieszkasz? – zapytałam nie wiem dlaczego.
- W tym dwie ulice stąd.
- Fajnie. To cześć – uśmiechnęłam się do dziewczyny, wstając z krzesła.
   Zayn też wstał, ale po to, aby mnie mocno przytulić i namiętnie pocałować. Nie wiem co chciał tym pokazać dziewczynie, ale nie sprawiałam trudności i odwzajemniłam to.
- Może dzisiaj? – wyszeptał mi seksownym głosem na ucho, abym tylko ja usłyszała.
   Zaśmiałam się.
- Może, może… Nie trać nadziei, kotku – zaśmiałam się i poruszałam śmiesznie brwiami. – Na razie! – uśmiechnęłam się i wyszłam z hotelowej restauracji.
   Ruszyłam do windy i czekałam, aż przyjedzie. Koło mnie stał jakiś chłopak. Nawet na niego nie popatrzyłam. Spoglądałam to na swoje buty, to na drzwi windy. Nacisnęłam jeszcze raz guziczek.
   Popatrzyłam na chłopaka i nie mogłam uwierzyć! To był JUSTIN BIEBER! Ogromnie się zdziwiłam. Chłopak cały czas się na mnie patrzył i szeroko się uśmiechnął.
- Cześć, jestem Justin, ale po twojej minie wnioskuję, że wiesz kim jestem – zaśmiał się.
- Cześć. Tak, wiem kim jesteś – uśmiechnęłam się. – Ja jestem… - nie zdążyłam dokończyć, bo przerwał mi.
- Julia, jesteś dziewczyną Zayn’a z 1D.
- Czyli już pewnie cały świat o tym wie? – zapytałam ze śmiechem.
- Na to wygląda. Przyjechałaś do niego w odwiedziny, tak?
- No właśnie tak – uśmiechnęłam się i widna właśnie się otworzyła.
   Wysiadło z niej parę osób, ale żadne fanki Biebsa. Weszliśmy i ja wcisnęłam przycisk z numerem 7, a Justin z 9.
- A ty po co tu jesteś? – zapytałam.
- Przyjechałem udzielić kilku wywiadów, a w środę jadę do Londynu.
- Ooo… To fajnie. Ja wracam we wtorek.
- Może się tam spotkamy i pogadamy na spokojnie?
- Spoko. To już moje piętro.
- Masz mój numer, napisz do mnie – uśmiechnął się i podał mi karteczkę.
- Okej, pa.
- Pa. Pozdrów chłopaków.
   Uśmiechnęłam się i wyszłam z windy. Ruszyłam do mojego pokoju. Wzięłam laptopa, po czym usiadłam na łóżko. Poczekałam, aż wszystko się załadowało i włączyłam facebook’a oraz twitter’a.
   Mam coraz więcej followersów oraz zaproszeń do znajomych. Po 20 minutach przeglądania FCB oraz TT, wyłączyłam komputer i poszłam do pokoju Liam’a bo tam mogli być chłopcy.
   Nie myliłam się, bo wszyscy tam byli, no oprócz Zayn’a. Pewnie był u siebie w pokoju, albo jeszcze na dole. Chłopcy oglądali jakiś film, a Liam rozmawiał z Dani przez skype’a.
- Hej Dan! – pomachałam jej.
- Julka! Cześć! – uśmiechnęła się.
   Podeszłam do kanapy, na której siedziało 3/5 1D.
- Co oglądacie? – zapytałam.
- Igrzyska Śmierci – odpowiedział Lou, pisząc sms-a.
- Dosiądź się do nas – powiedział Niall.
   Usiadłam na fotelu obok kanapy i zajęłam się oglądaniem filmu. Na moje oko był to początek. Film tak mnie wciągnął, że nawet nie zauważyłam jak przyszedł Zayn.
   Rozmawiał o czymś z Liam’em, koło biurka, na którym stał już zamknięty laptop. Gdy skończyli swoją wymianę zdań, Zayn podszedł do mojego fotela i chciał mnie podnieść, ale sama wstałam. Wiedziałam o co mu chodzi.
   Chłopak usiadł na moim miejscu, a ja na jego kolanach. Objął mnie w pasie, po czym wtuliłam się w jego ramię. Malik jedną ręką bawił się moimi włosami, a drugą mnie obejmował.
- Kocham Cię – wyszeptał mi na ucho, ledwo dosłyszalnie.
- Ja Ciebie też – powiedziałam równie cicho jak on.
   Pochylił swoją głowę i delikatnie musnął moje usta. Lubiłam takie pocałunki, całkowicie z zaskoczenia, aczkolwiek miały swój urok i magię. Odchyliłam głowę, aby spojrzeć w jego oczy. Zawsze się w nich zatracałam. Widziałam w nich tylko jedno – miłość.
   Wróciliśmy do poprzedniej pozycji i oglądaliśmy film. Niestety po 10 minutach się skończył, pech. Nadal siedzieliśmy w takich samych pozycjach, tylko Liam, który leżał na łóżku, ruszył się w stronę telewizora.
- Oglądamy filmy czy robimy coś innego? – zapytał Daddy.
- A może chodźmy na jakąś imprezę? Przecież jest sobota – zaproponował Hazza.
- Albo wszyscy chodźmy na basen! – powiedziałam.
   Wszyscy po sobie popatrzyliśmy i zgodziliśmy się. Tylko Harry był niezadowolony.
- Nikt nigdy nie chce mnie słuchać – powiedział oburzony Hazz.
- Cicho siedź, Harruś – zaśmiał się Niall.
- Dorosły się znalazł… Pff!
- Przynajmniej starszy od Ciebie!
- Dobra, chłopaki! Spokój! – rozdzieliłam ich. – Idźcie się przebrać i za 20 minut na korytarzu, okej?
- Ok! – krzyknęło całe 1D chórem i zaczęliśmy wychodzić z pokoju Liam’a.
   Od razu po wejściu do pokoju udałam się do łazienki. Zmyłam makijaż i przebrałam się w jeszcze lekko wilgotny strój. Zarzuciłam na siebie hotelowy szlafrok i wzięłam do ręki ręcznik. Wyszłam z łazienki i spojrzałam na telefon – była 5 więc czas już wychodzić.
   Akurat wszyscy powoli się zbierali. My z Zayn’em oczywiście od razu przylgnęliśmy do siebie, na co reszta się zaśmiała. Chłopcy mieli na sobie spodenki, a na szyjach ręczniki. Złapaliśmy się z Malik’iem za ręce i wszyscy ruszyliśmy w stronę windy.
- Ej chłopcy! Zapomniałam wam wcześniej powiedzieć kogo spotkałam!
- Kogo? – zapytał Zayn.
- Justin’a!
- Ale że Bieber’a?!?! – zaczął się dopytywać Blondynek.
- Tak! Jest w tym hotelu i nawet dał mi swój numer! – powiedziałam cwaniacko się uśmiechając.
- O MÓJ BOŻE! – mówił Niall podekscytowany.
   Chłopcy wypytywali się o czym z nim rozmawiałam i w ogóle. Wszystko dokładnie opowiedziałam. Byli zaskoczeni tak samo, jak i ja.
- A i jeszcze kazał was pozdrowić.
- To miłe – uśmiechnął się Louis.
   Nie uważałam się za fankę Justin’a, ale muzykę ma całkiem fajną. Całą drogę na basen gadaliśmy o Kanadyjczyku. Z tego co mówią chłopcy, to całkiem miły gość więc jest spoko.
   Gdy już byliśmy sali, w której był basen, każdy położył swój ręcznik na leżak i chłopcy zaczęli wskakiwać do wody, oprócz Zayn’a. Taaak, bał się wody.
- Zayn! No chodź ze mną! – przekonywałam go. – Tu nie jest głęboko – mówiłam, gdy chłopcy jak małe dzieci bawili się w wodzie.
- Okej, okej! No to ty ściągaj szlafroczek! – uśmiechnął się łobuzersko.
- Dobra.
   Ściągnęłam szlafrok na co Zayn powiedział ciche „wow!”. Zarumieniłam się i pociągnęłam go za rękę do wody. Zayn, gdy już był w basenie, to przyzwyczaił się do wody i spokojnie uczył się pływać, co szczerze mówiąc, nawet dobrze mu wychodziło.
   W basenie byliśmy tylko my, co było dla mnie dość dziwne, ale za to mogliśmy się wszyscy powygłupiać. Z tymi wariatami nic nie można spokojnie zrobić, a zwłaszcza iść na basen. Pływaliśmy na materacach, graliśmy w piłkę, skakaliśmy razem do wody i wygłupialiśmy się. 


__________
Cześć Dziubki! :):*
Nowy rozdział po dwóch tygodniach, bardzo za to przepraszam, ale ostatnio jakoś straciłam chęć, aby pisać tego bloga. -,- Rozdział jak dla mnie taki sobie, ale to w sumie nie mi ma się podobać. :)
jeśli macie jakiekolwiek pytania to : KLIK  :)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ! 
nie chcę tego robić, ale nowy rozdział pojawi się gdy zobaczę tu 25 komentarzy. 
Dziękuje wam za wejścia, komentarze i za wszystko. ;*
Kiss, Wasza K. :* xxx

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

18. Wywiad


Po obejrzeniu Facetów w Czerni 3, włączyliśmy jeszcze film „Honey”, a później jego drugą część. Do swoich pokoi rozeszliśmy się około 2. Wróciłam, przebrałam się i poszłam spać.
* * *
Obudził mnie Zayn około 10.
- Wstawaj Kochanie, wstawaj! – mruczał mi do ucha.
- Jeszcze pięć minut, Mamo!
- Wstawaj! Bo spóźnimy się na wywiad – mówił.
- To jedźcie beze mnie – wypowiedziałam cicho.
- O nie, nie, nie, nie, nie, nie! Jedziesz z nami – uśmiechnął się. – Wstawaj, i to już!
- Dobra, dobra.
Powoli wstałam, a Zayn cały czas mnie obserwował.
- To o której ten wywiad? – zapytałam podchodząc do walizek, aby wybrać coś do ubrania.
- Wywiad jest o 1, ale jeszcze zejdziemy na śniadanie, i mamy być tam wcześniej.
- Okeej.
Malik był ubrany w czarne spodnie, białą koszulkę, biało-czarną bejsbolówkę i czarne buty. Ja wybrałam granatowe spodnie, podobnie jak Zayn – białą koszulkę, jasną jeansową kurteczkę, białe, krótkie trampki z Converse’a oraz naszyjnik, kolczyki i bransoletki.
Wzięłam ciuchy i poszłam się ubrać do łazienki. Przy okazji wzięłam bardzo szybki prysznic, który trwał około 10 minut. Ubrałam czystą bieliznę, wybrany zestaw, zrobiłam delikatny makijaż i wyprostowałam włosy, bo były ułożone w lekkie fale.
- Wow! – powiedział Zayn, gdy wyszłam z łazienki.
- Tak, tak… Wyglądam okropnie.
- Ja Ci tu zaraz dam okropnie! – zaśmiał się.
- Serio?!
- Tak!
Wstał z mojego łóżka, bo nadal tam siedział i ruszył z moją stronę. Gdy już do mnie dotarł wziął mnie na ręce.
- Zayn! Puszczaj! – krzyczałam.
- Nie ma tak dobrze!
Szedł ze mną w stronę łóżka i mnie na nie rzucił. Usiadł nade mną i pocałował mnie. Akurat w tym momencie do pokoju weszli chłopcy.
- To idziemy na śniadanie? – wypalił Louis.
- Słyszeliśmy jakieś krzyki, coś się dzieje? Martwimy się o Ciebie, Julka – dopowiedział Harry.
- Ok, to chodźmy. I nie, nic mi się nie stało – odpowiedziałam.
- Po prostu trochę się wygłupialiśmy – zaśmiał się Zayn.
- Tak, tak, Zayn.. Nie kłam. Wiemy, że chciałeś zaciągnąć naszą Julkę do łóżka – powiedział Lou. 
- Weź się, Louis opanuj.. Przynajmniej trochę – walnął go w głowę Liam.
- O właśnie! Dzięki Daddy – uśmiechnęłam się w jego stronę.
- A ja nie zrobił bym niczego, aby skrzywdzić moją ukochaną dziewczynę i to wbrew jej woli – odezwał się Zayn.
- Zayn ma rację – uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek, na co on objął mnie w talii.
- No dobra, Zakochańce! Chodźcie już na śniadanie, bo jestem głodny! – powiedział Niall.
- A kiedy ty nie jesteś głodny? – zapytałam.
- Ym.. Może jak śpię, ale nie jestem pewny, bo czasami budzę się w nocy i idę jeść, więc może nie ma takiego czasu, abym nie był głodny – zaśmiał się, czym ukazał rząd swoich zębów w aparacie ortodontycznym.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać i wychodzić z mojego pokoju. Ruszyliśmy w stronę windy, aby zjechać z siódmego piętra na parter, do restauracji. Ja szłam za rękę z Zayn’em i rozmawialiśmy, a Larry i Niam szli razem i o czymś zawzięcie dyskutowali.
W windzie gadaliśmy o wczorajszych filmach. Szczerze powiedziawszy „Honey” to dobry film o tańcu, tak jak Step Up. Kocham filmy o tańcu. Podziwiam tych ludzi, może dlatego, że sama lubię tańczyć.
- A może po wywiadzie pójdziemy do czegoś takiego jak MilkShake City? Jeśli tutaj jest – zapytałam.
- Okej. Jest, bo byliśmy już – uśmiechnął się Niall.
- To fajnie – odwzajemniłam uśmiech Blondyna.
- Może pójdziemy na obiad do jakiejś restauracji na mieście? – zapytał Zayn.
- Okej – zgodzili się wszyscy.
Wreszcie dojechaliśmy na dół. Wszyscy uśmiechnięci wyszliśmy z windy i poszliśmy do hotelowej restauracji. Nie było zbyt dużo ludzi więc było sporo wolnych stolików. Zajęliśmy jeden siedmioosobowy, bo jeszcze nie było z nami Paul’a.
Po jakichś 5 minutach doszedł do nas i zamówiliśmy śniadanie. Po około 20 minutach skończyliśmy.
- Julio, wiesz, że tutaj jest basen? – zapytał Paul.
- Nie, nikt mi nic nie mówił.
- To wieczorem niech Cię Zayn na niego zabierze – obdarował mnie uśmiechem.
- Okej. Tylko, że nie mam stroju kąpielowego – odpowiedziałam smutno.
- To kupimy – powiedział Zayn.
- No dobrze. To wy jedźcie teraz na zakupy taksówką, a pod studiem zakupy przełożycie do busa, którym jeździmy i Zayn pójdzie na wywiad, a Julka za kulisy, dobrze? – oznajmił Paul.
- Spoko. Kochanie, chodź jeszcze na górę i za chwilę pojedziemy – powiedział Mój Chłopak.
- Dobrze. To narazie Paul i chłopcy! 
Szybko poszliśmy do windy, wjechaliśmy na górę i rozeszliśmy się do swoich pokoi. Zabrałam małą, czarną torebkę, która wyglądała dość elegancko. Wrzuciłam do niej telefon, portfel, lusterko i błyszczyk. Poszłam jeszcze do łazienki, ogarnęłam się lekko i spryskałam ulubionymi perfumami od Zayn’a.
Gotowa poszłam do jego pokoju. Był już prawie przygotowany.
- Gotowy?
- No, tak. Już, już – uśmiechnął się.
Złapał mnie za rękę i wyszliśmy z pokoju. Zjechaliśmy na dół i wyszliśmy tylnym wejściem z hotelu. Złapaliśmy szybko pierwszą lepszą taksówkę i pojechaliśmy pod ogromne centrum handlowe. Było przed 11, a w studiu trzeba było być na 12:40 więc nie mieliśmy zbytnio dużo czasu.
Weszliśmy do pierwszego sklepu z brzegu. Zayn kupił w nim spodnie, dwie koszulki i koszulę. Ja kupiłam koszulkę, krótkie spodenki i sweterek.
Następnie udaliśmy się do sklepu z butami. Malik kupił parę butów z jego ulubionej firmy – Nike, a mi zakupił trampki z Converse’a z motywem flagi USA.
Po sklepie z butami zaczęliśmy się rozglądać za strojem kąpielowym. Razem z Malik’iem wybraliśmy śliczniutki, dwuczęściowy kostium o kolorze czarnym, do tego z cekinami.
Była 12 więc zostało nam jeszcze około 20 minut. Poszliśmy jeszcze do jakiegoś sklepu, którego nazwy nie znałam. Zayn nalegał, aby kupić mi sukienkę.
- Zayn, proszę Cię! Ja nie chcę sukienki.
- Ale dlaczego? – zapytał smutno.
- Bo zbytnio nie lubię chodzić w sukienkach i wyglądam w nich okropnie.
- No proszę, Kotku… - pocałował mnie.
- Okej, już! Malik jak ty na mnie działasz – zaśmiałam się. – To którą byś chciał na mnie widzieć? – zapytałam.
- Hm… - zamyślił się, przeglądając ubrania na wieszakach. – Tą! – pokazał na sukienkę o kolorze bladoróżowym.
- No nawet, nawet. Ładna jest, masz gust, Skarbie.
- To szybko idź ją przymierzyć – powiedział uśmiechnięty.
- Okej - wzięłam sukienkę i ruszyłam w stronę przebieralni.
Ubranie się zajęło mi mniej więcej 5 minut.
- I jak? – zapytał Zayn zaglądając do przebieralni.
- Dobra jest – uśmiechnęłam się. – A ty co o niej sądzisz?
- Ślicznie w niej wyglądasz – powiedział.
- A teraz, wyjdź. Muszę się przebrać, bo się spóźnisz na wywiad.
- Dobra, dobra… - zaśmiał się i wyszedł.
Szybko przebrałam się w moje ciuchy i wyszłam z przebieralni, zabierając sukienkę. Ruszyliśmy do kasy, aby zapłacić. Sprzedawczyni zapakowała sukienkę, Zayn zapłacił, chociaż nie musiał i wyszliśmy.
Wyszliśmy z budynku, aby złapać taksówkę i pojechać do studia na wywiad. Akurat ktoś wysiadał więc my do niej wsiedliśmy. Zayn powiedział taksówkarzowi adres i auto ruszyło.
Pod studiem byliśmy o 12:33. Wzrokiem zaczęliśmy szukać busa, aby włożyć do niego zakupy. Szybko go znaleźliśmy, wpakowaliśmy zakupy i poszliśmy do ogromnego budynku. Od razu spotkaliśmy chłopców i Paul’a.
- Hej, hej, hej! – powiedziałam uśmiechnięta.
- Cześć! – powiedzieli chłopcy równo.
- Hej – powiedział Paul. – Chodźcie się przygotować i zapoznać z reporterką.
- Okej, spoko – powiedział Liam.
- A ty, Julka chodź z nami. Zaprowadzę Cię za kulisy – powiedział Paul.
- Dobrze Paul – uśmiechnęłam się.
Poszłam razem z One Direction i ich menadżerem za kulisy. Spotkaliśmy tam bardzo miłą kobietę, która miała prowadzić cały wywiad. Chłopcy trochę się z nią zapoznali i poszli do garderoby się przygotować razem z ich stylistką Lou.
Ja razem z Paul’em zostaliśmy i trochę rozmawialiśmy. Pięć minut przed rozpoczęciem wywiadu przyszli chłopcy i jeszcze przez chwilę pogadaliśmy.
W końcu się zaczęło.
- Witamy w naszym programie! Naszymi dzisiejszymi gośćmi będzie piątka młodych, utalentowanych i przystojnych facetów! Domyślacie się o kim mówię? Nie, to nie będzie The Wanted – publiczność zaśmiała się. – Oto One Direction! Chodźcie do nas, Chłopcy! – powiedziała reporterka.
1D przywitało się i przedstawiło.
- Miło nam, że nas tutaj zaprosiłaś – powiedział Payne.
- To mi jest miło, że mogę was tutaj gościć – uśmiechnęła się. – A teraz koniec gadania o byle czym. No, powiedzcie mi, Chłopcy jak tam wasza kariera?
- Hm… Nasza kariera coraz bardziej się rozkręca. Mamy coraz więcej fanów na całym świecie. Bardzo im dziękujemy, że pomagają nam iść coraz wyżej i zdobywać coraz to większe doświadczenia – powiedział Zayn i spojrzał na mnie.
- Tak, nasi fani są świetni. Bardzo ich kochamy i szanujemy. Bez nich nic byśmy nie osiągnęli. To dzięki nim jesteśmy tak wysoko i nasza kariera nabrała takiego tempa – powiedział Niall.
- Właśnie to dobrze. Dwóch z was jest singlami, tak? – zapytała.
- Tak – powiedział Niall.
- Tak – powiedział także Harry.
- Czyli że Liam, Louis i Zayn są zajęci?
- Tak – powiedzieli równo.
- Liam, jak tam twoja dziewczyna, Danielle?
- Bardzo dobrze. Jesteśmy ze sobą od dwóch lat i nadal się kochamy. Danielle stara się cały czas mnie wspierać w tym co robię. Ja także ją wspieram, bo wiem, że jest jej trudno.
- Okej, a ty Louis jak z Eleanor?
- Świetnie! Układa nam się bardzo dobrze. Wspieramy się nawzajem. Eleanor kocha mnie, a ja ją – odpowiedział uśmiechnięty Lou.
- Dziękuje za odpowiedź, Louis. Zayn, a ty masz nową dziewczynę, Julię, tak? – zapytała. – Opowiedz nam o niej.
- Tak, Julka. Poznaliśmy się w dość nietypowym miejscu, bo na lotnisku, a później okazało się, że mieszkamy obok siebie. Julia nie wiedziała, że jestem tym Zayn’em Malik’iem z One Direction i polubiła mnie mimo wszystko. To świetna dziewczyna. Wspiera mnie w tym, co robię. Kocha mnie, a ja szaleję za nią jak wariat – mówił patrząc się cały czas za kulisy, czyli na mnie.
- To miło, że znalazłeś dziewczynę.
- Nie jest fajnie być ciągle singlem – powiedział Zayn.
- A jak już jesteśmy przy Zayn’ie, to dostaliśmy ostatnio bardzo ciekawe zdjęcie. Twoja dziewczyna chyba nie była zadowolona. Spójrzmy wszyscy na ekran – powiedziała reporterka.
Na ekranie pojawiło się zdjęcie Zayn’a z Perrie, obejmujących się. Malik spojrzał na mnie przepraszającym wzrokiem, a ja wkurzyłam się.
- To tylko… Moja przyjaciółka – tłumaczył się.
- Dobrze. Co na to Julia? I kim jest ta piękność?
- To Perrie Edwards z Little Mix, moja przyjaciółka. Spotkaliśmy się ostatnio, bo tu była, a Julia nie ma nic przeciwko.
Nie mogłam uwierzyć, że kłamał i to w telewizji. Wkurzyłam się i wyszłam ze studia. Poszłam do busa, w którym siedział kierowca. Wzięłam moje zakupy i ulicami Nowego Jorku ruszyłam do hotelu.
Złapałam taksówkę, podałam adres i ruszyliśmy. Po 30 minutach byłam już przed budynkiem. Zapłaciłam i podziękowałam miłemu panu kierowcy. Ruszyłam do drzwi wejściowych.
Będąc przy recepcji powiedziałam, żeby nikomu nie udzielać informacji o mnie, bo chciałam pobyć sama. Później poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na chwilę. Po około 10 minutach wstałam, zabrałam strój kąpielowy i go ubrałam go w łazience.
Zarzuciłam na siebie ręcznik i ruszyłam na dół, aby pójść na basen. Szybko go znalazłam i powoli weszłam do wody. 


____________
Przepraszam, że tak długo, ale też chciałam sobie zrobić wakacje. Chociaż pogoda nie dopisuje nie mam zamiaru całymi dniami siedzieć przed komputerem więc wiecie. :) Pisanie tego bloga to po prostu od tak, to jest dla mnie tylko przyjemnością i ogólnie, miło czyta mi się komentarze, że komuś się to podoba. Nie wiem, kiedy będzie następny rozdział. Ostatnio moja głowa nie chce nic fajnego wymyślić.  Zmieniłam wygląd bloga, podoba wam się? ;>
Osoby, które dodają komentarze z anonima, jeśli można by było, to podpisujcie się w nich, albo podajcie nazwy z twittera.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ. 
Mam 24 albo 25 obserwujących a do ostatniego posta było tylko 16 komentarzy.
I dziękuje za ponad 11 000 wejść! :) 
Mwaah! Wasza K. xxx